poniedziałek, 16 listopada 2009

Mała aktualizacja...

... na stronie www.zalibarek.net (katalog prac)


poniedziałek, 12 października 2009

Off Motion 2010


Już w kwietniu 2010 druga edycja Off Motion, wydarzenia którego program układam. Krótko: wyjątkowe projekcje video na krakowskich budynkach Rynku / scena video art i motion design: unikalne połączenie niezaangażowanych sztuk użytkowych (motion design, czołówki, VJ-ing, niezależne sceny eksperymentalne) i sztuk czystych (awangarda video, wielkie nazwiska sztuki współczesnej, sztuka krytyczna) - podczas Off Motion wszelkie podziały stracą na ważności/ najlepsze światowe realizacje / międzynarodowy konkurs na krótką formę video ściśle powiązaną ze średniowieczną elewacją wieży ratuszowej na Rynku Głównym w Krakowie / w Jury Off Motion: specjaliści światowej klasy, artyści, krytycy, naukowcy / najważniejsi ludzie z branży video artu, FX, animacji i postprodukcji filmowej w Krakowie / prelekcje, seminaria, warsztaty, kreatywne starcia / pokazy nowinek ze świata multimedialnych technologii

Poprzednia edycja: www.offmotion.pl
Już wkrótce ruszy blog Off Motion: www.offmotion.blogspot.com


piątek, 9 października 2009

Data Flow 2


Szykuje się kolejna (#2) edycja albumu DATA FLOW: o wizualnym przepływie informacji, danych. Wśród prezentowanych prac również moje rysunki tuszem z serii
Randomizer.

Planowana data premiery: marzec 2010
Wydawca: szacowne wydawnictwo Die Gestalten, Niemcy. Wysoka półka edytorska. Głównie albumy (design, ilustracja, sztuka).

poniedziałek, 5 października 2009

No Big Score (wstęp)

Oglądając mecz piłki nożnej trudno mi ukryć podziw nad cudowną absurdalnością tego spektaklu. Daję wtedy upust złośliwym interpretacjom w duchu sceptycyzmu Baudrillarda: węszę spisek estetyczny. Trudno też nie doszukać się analogii do skeczu trupy Monty Pythona: sportowej konkurecji polegającej na rozdeptywaniu samochodzików matchbox. Piłka nożna dostarcza emocji podobnego sortu. Dorośli faceci w krótkich majtkach miotają się po arenie dadaistycznych zmagań - gniotą, miażdżą, kopią, wywracają na murawę, plują, ciągną za koszulki z logotypami wielkich koncernów (rozciągnięte logo jest bardziej widoczne w telewizji). Opętańcza wojna, której wieńczącym dzieło zniszczenia trofeum nie jest samica, terytorium, ani dostęp do wody i pożywienia. Gra toczy się o nadmuchiwany balon naciągnięty skórą. Ale równie dobrze mogłaby to być zajęcza skórka.



Dalsze analogie stwarzają nowe pola interpretacji. Użyjmy do testu porównawczego sztukę. Przecież sport - tak jak i sztuka - jest działaniem symbolicznym, wyraźnie nieprzystającym do życia codziennego. Jest irracjonalnym zdarzeniem performerskim - wręcz idiotycznym z racjonalnego punktu widzenia - którego widowiskowość jest celem samym w sobie. W sporcie - tak samo jak w sztuce - mamy instytucję krytyka-recenzenta, mamy “bezinteresowną przyjemność” (lub, jak kto woli, cierpienie za miliony.... zielonych papierków), styl, wirtuozerię, ekspresję, mecenat, wernisaż, finisaż, dokumentację, biznes transferowy, rankingi. Czym różni się Michael Phelps od Romana Opałki? Ten pierwszy pływa nieprzerwanie, jak automat, od jednej krawędzi basenu do drugiej; zaś drugi prawie całe życie poświęcił nanoszeniu kolejnych cyfr na płótno (robi to nieprzerwanie od 1965 roku). Aktorzy tych spektakli, odrzucając model powinności jednostki - solidnie skrojony na potrzeby masowej świadomości - kultywują zachowania aspołeczne, marginalne, wyzywająco niepraktyczne. Przeciętnemu człowiekowi nie mieści się w głowie, że mógłby biegać wokół stadionu przez 20 lat, lub usypywać mandale. Nie przeszkadza to jednak cenić ich poświęcenie. Podziw dla tych jednostek to rekultywacja zakorzenionego w chrześcijaństwie kultu świętości i męczeństwa. Dziś nikt nie wysiaduje przez 40 lat na 18-metrowym słupie, nikt się nie biczuje, nie głodzi. Średniowieczni święci byli odpowiednikami dzisiejszych idoli sportu i sztuki. Wyrzekali się zwykłego życia, tak bezpiecznego i logicznego dla mas. Ich ścieżka kariery była monotonna i żmudna.


Dziś większość ludzkich aktywności to w głównej mierze tworzenie fikcji, symboli, wirtualnych wartości. Sport i sztuka to jedynie przykłady. Nawet najbardziej absurdalne aktywności można dziś zinstytucjonalizować, uprawomocnić, podnieść do rangi kultu. Ale zanim to się stanie, trzeba przekonać masy do znaczeń. Lud musi to kupić. Musi dać się zahipnotyzować szamonom-performerom; dać się wciągnąć w grę: sterowany joystickiem ping-pong dla bezrękich, bez punktacji i bez planszy GAME OVER. Ta gra dystrybuowana jest w pakiecie z wirusem - wadliwym boot-sektorem systemu zbiorowej wyobraźni, który miesza w kodzie pojęciowym. Kto skonstruuje potężniejszego wirusa, tego gra przejdzie do Hall of Fame grywalności. Sieciowe gry w religie, systemy społeczne, nowinki estetyczne i filozoficzne frywolności. Copy. Paste. Reset.

Game over / 2007 / ołówek, tusz / A4


wtorek, 29 września 2009

Deuter


Nowy rysunek: Deuter miał dość / 2009 / ołówek, tusz / 42 x 29,7 cm


Rysunek może być traktowany jako kontynuacja zastygłej sekwencji z 'Testu zderzeniowego' (2008). Chyba fajnie by wyglądały koło siebie.

Test zderzeniowy / 2008 / ołówek, tusz / 42 x 29,7 cm

poniedziałek, 7 września 2009

Szkic 3d nowego obiektu


Rendering próbny, bez dopalaczy.

niedziela, 6 września 2009

Archiwalia




Pisało się kiedyś gęsto, majacząco. Wyszperałem kilka tekstów ze skasowanego dawnymi laty bloga. Kiedyś byłem płodniejszy w sferze blogowej.

________

16 maja 2001

Porady dla pracowników ubojni bydła rogatego
Z cyklu: Porady pana Cogito #1

1) nogi w lekkim rozkroku, 2) cyniczny wyraz twarzy: jedna brew wyżej, maska humanisty, 3) nie oblizuj noża, po co strzępić język, 4) tnij według zasady złotego podziału, 5) targnij za trzewia, a poruszysz tłumy, będziesz idolem zbuntowanych nastolatek, 6) upuść krwi, zyskasz przychylność próżnych dam łaknących widoku posoki na Twoim białym fartuchu, w okolicach krocza, 7) nie daj się zwieść melodyjnemu rykowi zarzynanych stworzeń: w podstępny sposób prowokują cię do podrapania ich po wymionach... (sprytne bestie!)

________

17 marca 2002 01:00

Jak poderwać faceta
Z cyklu: Porady pana Cogito # 5
(dla dziewcząt około 18 lat)

1) zakładaj jak najcieńsze rajstopki, aby przez alabastrową skórę Twój wybraniec mógł dostrzec skomasowane w tobie żywioły tętniące aortą udową (czy też żyłą - nie jestem dobry z anatomii); 2) wydymaj wargi, nie zapominaj o ciągłym ich nawilżaniu ozorkiem; 3) oddychaj dwoma piersiami naraz - mężczyźni kochają symetrię; 4) w trakcie seksu oralnego, wydawaj bardzo niskie pomruki, możesz zanucić mruczankę Kubusia Puchatka - Bim, bom - pamiętaj, aby mlaskać z klasą ... 5) otaczaj się roślinami doniczkowymi, mężczyzn to podnieca do szaleństwa.

________

5 czerwca 2004 05:58

NOWINKI Z EZOTERYCZNEGO KRAKOWA
(automatic writing)

Ulice Krakówka lepią się od zawiesistej zupy ostro-kwaśnej z bron i kos, którą wylewają rolnicy na znak protestu. Zwinnie operując warząchwiami, tryskają ożywczym płynem wprost z parujących kotłów wykonanych z żywej tkanki. Sytuacja jest patowa i - co tu dużo mówić - niezręczna.Odpowiedzialność za incydent spadła oczywiście na żony lotników. To one podjudzaja do największych niegodziwości - w zeszłym roku były inicjatorkami zamiatania trotuarów językami. Akcja przebiegła błyskawicznie - watahy żon z naostrzonymi i naoliwionymi ozorkami, nie bacząc na protesty bojówek mszyc i mokolągw, przylizały fantazyjnie kocie łby oraz regularne przerwy między kratkami ściekowymi. Wkrótce obszerna relacja.

________

1 września 2004 02:30

Ksiądz z parafii Romana nie ma wątpliwości: Roman bratał się z Księciem Ciemności podczas błotnych kapieli w Ciechocinku.
- Jak inaczej wytłumaczyć nieskrywaną niechęć do sakrum? Widziałem to w każdym jego ruchu, w każdym geście, w każdym zdradzieckim spojrzeniu. Przede wszystkim zdradzała go mowa ciała: gdy się żegnał czynił to śpiesznie, bez namaszczenia. To typowy symptom, wręcz podręcznikowy. Gdy mówił "Ojcze nasz..." był jakby nieobecny duchem, mówił to bez przekonania. Źle artykułował spółgłoski, przeskakiwał frazy, rwał rytm modlitwy, słowa układały mu się nieskładnie, często się jąkał. Do tego kładł niechlujnie akcenty, nie przykładał się. Aż włos mi się jeżył pod pachami."

________

18 stycznia 2005 16:58

AUTOMATIC WRITING SESSION

Podano naleśniki z szemraną marmoladą przybraną różowym kwieciem - pomarszczonym i nadpalonym po bokach. Przed smażeniem stłumiono witalność marmolady w kilku etapach:
1) przewożono ją na wózku widłowym po ruchliwym rondzie
2) przeprowadzono iniekcję kolagenu w krzemowej zasypce
3) uformowano w zgrabne 'sześcienne
kulki'
4) zroszono uryną modliszek i podlano absurdem
5) dokonano defragmentacji i sprzedaży na rynku wtórnym akcji


sobota, 5 września 2009

Nowa kropla



Jeszcze tylko szlifowanie, malowanie akrylem na biało i gotowe - można przypiąć metkę z kodem kreskowym.
__________

RNA z serii Krople / 2009 / gips uszlachetniony / h=58 cm / 7 kg

wtorek, 25 sierpnia 2009

Polaryzator / foto




Ćwiczenie wyobraźni: wytnijmy zielone tło wokół belek Polaryzatora i wklejmy w to miejsce - metodą cut & paste - wnętrze Tate / Gagosian / Foksal. Przedmiot nobilitowany? A może rozdęty do rozpuku przez galeryjny kontekst, jak nadmuchiwane zabawki Koonsa?

A co będzie, jeśli już wszystkie przedmioty zostaną wyrwane z codzienności niefrasobliwym gestem artysty i przeniesione do galerii? Gdzie wtedy będzie miejsce na fascynację zastanym przedmiotem, wolną od przebłysków w rodzaju "chyba to już widziałem na wystawie u X."

Idą żniwa, czas zbioru strzępków kultury materialnej. Wielkie ładownie ruszają na skrzypiących płozach.

neonm3 skomentował na Flickr to zdjęcie:
- Esher w ogródku?

wtorek, 18 sierpnia 2009

Wybuch 3




Ostatnia część tryptyku Wybuchy. Patrz: wcześniejszy wpis

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Przyczółek: po poprawce





Małe przeróbki, nic nie wnoszące do pracy, ale nieznaczna poprawa samopoczucia: bezcenna.


niedziela, 16 sierpnia 2009

Przyczółek: wersja wstępna


Świeże: Przyczółek / 2009 / tusz, ołówek na papierze / 21 x 21 cm


poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Zmuszanie do myślenia?


Nie lubię, gdy ktoś wypowiada zdanie: "Robię sztukę zmuszającą do myślenia." To bezduszne ciemiężenie - takie przymuszanie do myślenia jest prawie tak samo odrażające, jak opresyjne nakłanianie do zakładania zmiennego obuwia w szkole i do picia tranu. Nie można poddać się tyranii krytyków i ich dogmatom świętych powinności twórcy wobec narodu, świata, cywilizacji, demokracji, historii, środowiska naturalnego itp. To oni wymuszają takie służebne podejście do sztuki. "Twój głos nie jest ważny, jeśli nie jest zaangażowany".

Tak naprawdę myślenia nie można wyłączyć, ale można zagubić zmysłowe postrzeganie. Jeśli zmysły będą napięte, rozum sam znajdzie drogę do małych olśnień. Optuję za przekazem sensualnym. Mam taką optymistyczną teorię, iż gdy przyłożymy się solidnie do formy (np. spraw techniczno-warsztatowych), to suma doświadczeń i wewnętrznych napięć sama się ujawni w dziele. Lubię przekaz, który pojawia się od niechcenia, jakby przypadkowe muśnięcie podświadomości. Nastrajanie wrażliwości zamiast kalkulowania: prognozowania cywilizacyjnych dramatów, knucia, szukania publicystycznych wybiegów, haseł, sloganów, urojonych wrogów.



poniedziałek, 27 lipca 2009

Wybuchy




Jeszcze w fazie wykończeniowej. Obie prace: 100 x 70 cm / techniki mieszane: akryl, akwarela, tusz, druk pigmentowy na płótnie.


sobota, 25 lipca 2009

Rozdarcie


Czy nie jestem czasami rozdarty? Nie pcha mnie w regiony, do których dostęp sobie ograniczyłem?


Oczywiście, że mnie pcha. Wciąż zmieniam granice tolerancji. Jeszcze do niedawna brzydziłem się minimalizmem, uważając go za pochwałę nudy. Teraz jest mi bliski. Może za niecały rok buńczuczne deklaracje zawarte w tym wpisie będą wyrzucone poza obieg roboczych inspiracji? Może będę się ich wstydził? Jestem rozdarty i to też jest jakaś niestabilna wartość, choć może nie sama w sobie. Wewnętrza spoistość to nuda. To tak jakby nagle zwolennicy i przeciwnicy aborcji doszli do konsensusu i wypracowali sobie wspólne zdanie na temat sporu ideowego, który stanowił spoiwo ich tożsamości. I co? Nuda! Nic się nie dzieje.


Lech Jęczmyk przypomniał ostatnio na łamach magazynu 'Czas Fantastyki' o teoremacie matematyka Goedla, wedle którego w każdym systemie pojęć i reguł istnieją problemy nierozwiązywalne środkami tego systemu. Podważając więc ich nierozwiązywalność, podważamy cały system. Gdy za system przyjmiemy naszą cywilizacje (przecież to także zbiór praw, pojęć i reguł), to również należy liczyć się z tym, iż są kwestie niedyskutowalne. Może gdy rozwiążemy problem z aborcją, nasza cywilizacja rozpadnie się. Wiedziony tym poczuciem, pielęgnuję wewnętrzne rozedrganie, niespójność, wielobiegunowość. Gdy się kiedyś sam ze sobą zgodzę, to będzie mój cichy koniec.


[fragment tekstu z albumu Zalibarek: The Result of Matters Fermantation]


czwartek, 23 lipca 2009

Wzmianki


Podziękowania za wzmianki o
www.zalibarek.net serwisom: Design is Kinky / QBN (Newstoday) / Vivianite / Creative Review / Thinking for a Living / Moluv / Notcot / Today and Tomorrow / Dropular / Cpluv / Illustration Mundo / Rita Baum / Neurokultura / Braintwisting / Dirty Mouse / Design Pirates / Zeroin / Made by Six / Spaghetti magazine / Crow n' Crow / Cut and Paste / Visualblog / Design in Europe / Design Portal z Czech / i innym serwisom, blogom, magazynom....


środa, 22 lipca 2009

Świeża "Tortilla"




Tortilla / 2009 / tusze / 18 x 18 cm

poniedziałek, 20 lipca 2009

Cicho i spokojnie tu jest

niedziela, 19 lipca 2009

"Pod": lifting



patrz: poprzedni wpis

Pot i "Pod"




Niemiłosierny upał wyżerający synapsy > chęć zanurkowania, zostawienia odcisków po powierznią Nieznanego. Tak powstało naprędce: Pod / akwarela, kredki akwarelowe, tusze kolorowe, ołówek na papierze / 19.07.2009 / 21 x 29,7 cm. Zastanawiam się, czy dać to do oficjalnego katalogu. [...chyba jednak nie dam...]


czwartek, 16 lipca 2009

Fuzje 1: stadium 2



Zostało jeszcze stadium 3.
Fuzje 1 / 2009 / akryl, tempera, gwasz, tusze kolorowe, ołówek, kawałek koperty na papierze akwarelowym.

Dopisane 25 lipca: Praca trafiła do kosza.


środa, 15 lipca 2009

Wzorzec Sutka: nieśmiała zapowiedź





Wystawa Wzorzec Sutka, zaplanowana na rok 2010, to analiza przypadku chronicznego sentymentu do postaw twórczych opartych na solidnym Wzorcu. Jednocześnie wystawa opisuje paradoks niejednoznacznej oceny Wzorca: odepchnięcie go i wszelkich innych estetycznych, stylistycznych, filozoficznych matryc (okrzykniętych jako 19-stowieczne skorupy konwenansów i przeszkadzajki w procesie synkretycznego tworzenia) i jednoczesne wzdychanie za prostymi algorytmami tworzenia, potwierdzania swej słuszności w oparciu o jasne kryteria estetyczne.

Wystawa podzielona na wyraźnie wyodrębnione strefy:
01. Linia Demarkacyjna / 02. Możliwości / 03. Biała Kostka / 04. Wreszcie Wzorzec.
_______

Identyfikacja graficzna wystawy: Rafał Szczepaniak. Koncepcja wystawy: Zalibarek. Wkrótce więcej szczegółów.

wtorek, 14 lipca 2009

Much More Higher Definition?


Na Design Is Kinky napisali o zalibarkowej stronie m.in.:
Shame the drawings aren’t shown bigger though.
________

Jako rozwinięcie, krótki cytat ze Spisku sztuki Baudrillarda:
Zbliżamy się do standardu high definition - bezużytecznej doskonałości obrazu. [...] Im bardziej zbliżamy się ku definicji absolutnej, ku realistycznej perfekcji obrazu, tym bardziej zatraca się jego zdolność tworzenia złudzeń.
Cóż, przy następnej aktualizacji, dorzucę trochę obrazków w jakości Much More Higher Definition.


poniedziałek, 13 lipca 2009

Foto-zapiski nieodkrywcze, leniwe, codzienne

To nie photoshop, to szklanka... całkowicie pusta.

piątek, 10 lipca 2009

Krótki urlop

Od środy wysyp nowych projektów i wiadomości.


wtorek, 7 lipca 2009

Byt chwiejny

Zagubiona i odnaleziona praca: Byt chwiejny / 2005 / tusz na papierze / 29,7 x 21 cm